BTSR2015 001

Szczecin przez całe dziesięciolecia był omijany przez wielkie imprezy, włączając te żeglarskie. Coś odmieniło się w 2007 roku. Wtedy to bowiem po raz pierwszy gród Gryfa stał się gospodarzem finału Tall Ship Races.
http://mojaszuflada.blog.pl/2007/08/14/tsr-w-44-ujeciach-czesc-1/

Pamiętam tamte wielkie nadzieje na wyrwanie miasta z marazmu i oczekiwanie, że przed finałem regat całkowicie odmieni się jego wygląd. I pamiętam jak te wielkie nadzieje stopniowo gasły ponieważ samo miasto zmieniało się nieznacznie a na dodatek głębokie wykopy wzdłuż ulicy Jana z Kolna – z założenia głównego deptaka finału, jeszcze na kilka tygodni przed imprezą groziły totalną kompromitacją.

I stało się coś niezwykłego. Niedoróbki i zaniedbaną architekturę przykryły dekoracje, które niczym iluminacja podłych, nocnych barów odwróciły uwagę od odrapanych ścian, skupiając uwagę na tym, co chciał pokazac gospodarz. A gospodarz poszedł na całość. Zapewniono tyle atrakcji od licznych koncertów, po wystawy, fajerwerki, konferencje, parady, jarmarki, wycieczki, że natychmiast okrzyknięto ów finał najlepszym, a przynajmniej jednym z najlepszych w historii Tall Ship Races. Niemal natychmiast obiecano Szczecinowi organizację kolejnego finału w najbliższym nieobsadzonym jeszcze terminie. Wypadał on w 2013 roku.

Ów pierwszy dla Szczecina był czymś więcej niż tylko regatami. Było to wydarzenie, które przebudziło mieszkańców oraz władze miasta. Okazało się, że tutaj też może udać się coś wielkiego, a o porcie nad Odrą będzie opowiadać się w zachwytach w rozmaitych zakątkach globu. Był to przełom, od którego tak naprawdę zaczyna się szybki rozwój miasta po kilkunastu nieudanych latach ustrojowej transformacji.

Rok 2013 to już było inne miasto. Pewniejsze siebie, a organizacyjny sukces został powtórzony.   
http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/06/tall-ship-races-2013-1-sobotni-wieczor-w-szczecinie/
Szczecin postawił na żagle. Tak jak kiedyś marka trunku „Cutty Sark”, a później Antwerpia, tak stolica Pomorza Zachodniego stała się jednym ze sponsorów regat w latach 2013-2017. Ukoronowaniem tego okresu ma być kolejny finał w Szczecinie w sierpniu 2017 roku, a w ubiegły weekend szczecin był metą regat bałtyckich.

Chociaż wciąż brakuje mi czasu, nie mogłem nie wpaść choć na chwilę również i na ten zlot.

Sobotni wieczór nie rozpieszczał pogodą. Po upale w ciągu dnia rozpętała się burza, a potem ulewa przetestowała wytrwałość najzagorzalszych widzów.

BR06

Kiedy deszcz zelżał, spacerowicze znów wylegli, a ich samozaparcie wynagrodziły fajerwerki.

BR04

Szczecin jest organizatorem festiwali Pyromagic, więc również i pod tym względem poprzeczka była zawieszona wysoko.

BR02

BR03

Z czasem deszcz ustał zupełnie. Mogłem więc pospacerowac spokojniej, przyglądając się jachtom i ich załogom, pomimo, że wybiła już północ.

BR05

Wszystkimi kolorami świeciły wtedy szczecińskie nabrzeża.

BR01

BR08

Późno położyłem się spać, a w niedzielne południe wyszedłem na spacer przy świetle dziennym. Główne miejsce zajmował „Siedow”. Do niedawna był to największy żaglowiec świata, ale ustąpił miejsca ogromnym żaglowcom pasażerkim serii Star Clipper.

BTSR01

BTSR03

Kolejka do oglądania „Siedowa” była bardzo długa, a marynarz wachtowy stał się prawdziwą gwiazdą fotografowaną przez niezliczonych turystów.

BTSR10

Obok „Siedowa” drugie honorowe miejsce zajmował „Dar Młodzieży”.

BTSR12

Idąc ku północnemu krańcowi nabrzeża natknąłem się na jedno z wielu stoisk informacyjnych. Szczecin promował się intensywnie. Wróciłem z naręczem mapek, folderów, naklejek.

BTSR09

Niektóre żaglowce można było podziwiać pływające po rzece.

BTSR02

Jednak nie tylko żaglowce zacumowały u podnóża Wałów Chrobrego. Prezentował się także okręt desantowy ORP „Toruń”, którego opuszczona dziobowa rampa w pomysłowy sposób zaadoptowana została na scenę koncertową, a obok niej zacumował okręt podwodny ORP „Sęp”.

BTSR11

Tym co dla mnie było szczególnie interesujące, była zupełna nowość – pachnąca świeżością marina. Po zabudowaniu wyspy Łasztowni, będzie to port jachtowy niemal w centrum miasta. Jest to także przywrócenie miastu Wyspy Grodzkiej, na którą przerzucono piekny most, i na której brzegu powstała część owej mariny. I pomyśleć, że tętniąca przed wojną życiem, po 1945 roku zarosła totalnie. Były tam ogródki działkowe, i zgrzebna przystań wioślarska. Teraz wraca tam aktywność zaczyna być jedną z wizytówek miasta.

BTSR13

W niedzielę nie starczyło mi już czasu by przejść mostkiem na wyspę. Uczynię to przy innej okazji. Z Trasy Zamkowej wykonałem jeszcze kilka fotek i ruszyłem z powrotem.

BTSR06

BTSR05

BTSR04

Pozostałe kilka minut poświęciłem jeszcze na chwilę odpoczynku przy szklance piwa w rotundzie położonej w sąsiedztwie Akademii Morskiej, w której zdobywałem morskie wykształcenie. Spoglądałem na łopoczące flagi miast i państw oragnizatorów tegorocznych regat, na „Dar Młodzieży” cumujący tam na dole i nie ukrywam, że zazdrościłem im trochę tego wiatru, fal, bezkresu oceanów i świata, w którym czas płynie zupełnie inaczej. Czy dobrze zrobiłem zamieniając mostek kapitański na dyrektorskie biurko? Rozmyślania przerwał mi dźwięk służbowego telefonu. „Moja” flota też nie próżnuje.

BTSR08

Gdańsk, 19.06.2015; 22:45 LT