A jednak nie udało mi się już nic napisać w starym roku. Zamykam biuro, jadę się spakować, a potem ruszamy z Aniołem do Łeby. Na rozpoczęcie balu o 20:00 już nie zdążymy, ale przecież cała noc przed nami.
Obym tylko szczęśliwiej kierował autem niż ostatnim razem, czego sobie życzę na stary i nowy rok. 
A Wam, Drodzy Czytelnicy, by cały 2011 rok, od szampańskiej zabawy dzisiejszej nocy po wystrzał korków w przyszłego Sylwestra, szczęścił Wam się, niósł radość każdego dnia, by miłości Wam nie zabrakło, trzos pęczniał, choroby się nie imały, a marzenia spełniały na każdym kroku.
 
Sopot, 31 grudnia 2010; 18:00 LT