Tym razem podczas przerwy na lunch poszedłem sfotografować… krzyżaki. Zauważyłem, że kilka dorodnych pająków utkało pajęczyny nieopodal naszego biura. Mijam je każdego dnia. Co za paskudne stworzenia! Nienawidzę pająków! O ilez piękniejszy byłby świat bez nich!

a_DSC2835

No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Możnaby więc nawet zgodzic się z błogosławieństwem dla nich, o ile brzmiałoby jak to dla cara, sformułowane przez rabina w „Skrzypku na dachu”:

- Niech Pan błogosławi pająki i zachowa je jeka najdalej od nas.

Krzyżaki zniechęcają mnie do udziału w  grzybobraniach, ponieważ umyśliły sobie właśnie wtedy, wczesną jesienią, masowo tkać sieci po lasch. Ludzi chcą łapać zamiast much? Kilka razy miałem wątpliwą przyjemność nadziania się na taką sieć gdy zbyt mocno wpatrywałem się w ściółkę. Z drugiej strony, kiedy znaczną część uwagi kierowałem na detekcję pajęczyn, moja wydajność w zbieractwie grzybów spadała dramatycznie.

Zdecydowanie przyjemniej jest je fotografować z pewnej odległości, niż próbować przeciskać się wśród rozpiętych między drzewami nićmi. Tym razem jeden z drapieżników leśnego mikroświata zajęty był konsumpcją schwytanej niedawno muchy.

a_DSC2838

Nie potrafię wykrzesac w sobie choćby odrobiny sympatii dla tych zwierząt,

a_DSC2839

O ileż przyjemniejsze są pszczoły uwijajace się wśród kwiatów na wydmach.

a_DSC2847

Ostatni dzień sierpnia był też ostatnim dniem mojej pracy na dotychczasowym stanowisku. Od jutra rozpoczynam nowy etap. Z jednej strony awans mile łechce meską próżność, z drugiej zaś oddala możliwość ponownego wejścia na mostek jakiegoś frachtowca, by poprowadzić go w kolejny rejs. Być może właśnie teraz stałem na rozwidleniu dróg, z których jedna prowadziła z powrotem na oceany, a druga ku sprawozdaniom, budżetom, skoroszytom, biznesowym kolacjom. Poszedłem tą drugą. Chciałbym kiedyś, odchodząc na emeryturę, powiedzieć sobie: „to był dobry wybór”. Narazie przede mną na tej ścieżce mgła i przyszłość w niewiadomych barwach.

Gdynia, 31.08.2010; 23:35 LT