Panorama Gdańska. Jeszcze trzy godziny i będę z okien samolotu oglądać ten sam obrazek.

Tradycyjnie już w drodze powrotnej z Chin poranek spędzam w Monachium. Tradycyjnie samolot załadowanay do ostatniego miejsca. Aż dziwne, że linie lotnicze wciąż narzekają na rentowność. Ciekawe jak się powiedzie LOT-owi na uruchamianym wkrótce połączeniu do Pekinu?

Temperatura w Gdańsku ponoć tylko 11 ºC. Czyżby to już definitywny koniec lata? Szkoda, bo miałem ochotę pospacerowac jeszcze po plaży w Sopocie. Zostało mi kilka fotek zrobionych przed trzema tygodniami.

Po plaży mozna spacerowac nawet i w grudniu, ale ja mam na myśli letni spacer, kiedy nie trzeba opatulać się kurtką i chronić gardła szalikiem.

Jutro rano pewnie przed biurem znów powita mnie nasz kot. Fajne, leniwe życie wiedzie. Aż się traci ochotę na rozpoczynanie pracy. Tym bardziej, że i stolik na swieżym powietrzu kusi

Ale dziś nacieszę się domem, spotkaniem z Aniołem (mam nadzieję) no i Polską oczywiście. Właśnie przeczytałem o zatrzymaniu Kaczmarka. W polityce więc wciąż wrze i „Wiadomości” pewnie znów na topie oglądalności.

Ale o tym potem. Już pora wsiadać do samolotu.

Monachium, 30.08.2007; 09:40 LT