Koniec! Nareszcie. Dziś polska flaga zostanie opuszczona z jednego z masztów przed budynkiem stoczni w Zhoushan.

 

To znak, że naszego statku już tutaj nie ma.

Przez ostatnie dni byłem już bardzo zmęczony fizycznie i czułem się jak biegacz na ostatniej prostej. Trzy razy przekładano nam loty do Polski bo ciągle wypadało coś nowego. W pierwszej wersji miałem wrócićć do kraju w sobotę, potem w niedzielę, potem w poniedziałek, a ostatecznie przylecę we wtorek.

Teraz już rachunki podpisane, statek odpłynął, za czterdzieści minut przyjedzie agent by zabrać mnie na lotnisko w Ningbo, skąd polece do Szanghaju. Czuję jak uchodzi ze mnie powietrze. Żadnej z ostatnich kilku nocy nie przespałem w całości, więc podróż na pewno nie bedzie mi sie dłużyć. Zasnę natychmiast.

Spędziłem w Chinach niemal dokładnie dwa miesiące. Szkoda, że głównie oglądałem pejzaż stoczniowy. Niewiele było okazji by zobaczyć coś więcej, a kiedy nawet był czas, to myślałem tylko o tym by położyć sie z książką, nad którą zazwyczaj zaraz zasypiałem. Codzienne wędrówki od przeciskania się przez labirynty dna podwójnego po wspinanie na wierzchołki masztów wyciskały poty skuteczniej niż jakikolwiek fitness club.

W styczniu wyjeżdżałem na dwa do trzech tygodni, a zrobiły się z tego dwa miesiące. Dwa dni temu skończyła mi się polisa ubezpieczeniowa na samochód, dziś upływa termin przeglądu technicznego, a o rozmaitych rachunkach (których i tak większość płacę przez internet)  i pismach urzędowych wole nie mysleć. Pewnie skrzynka pęka w szwach.

Po dwóch miesiącach od nocnego pożegnania z Aniołem na zaśnieżonym peronie gdyńskiego dworca, jutro znów się spotkamy i będzie to bardzo miły wieczor. Będzie też, mam nadzieję, okazja żeby zobaczyć się z dziećmi. Niedługo Wielkanoc i ferie. A oprócz tego wszystkiego od środy powrót do pracy biurowej. Nie wiem czy jeszcze widać choć kawałek blatu mojego stołu spod sterty dokumentów, które przez te dwa miesiące npływały nie bacząc na moją nieobecność.

No to w drogę! Pora zamykać laptopa bo samochód powinien pojawic się za chwilę.

Zhoushan, 26.03.2007; 11:45 LT