Frankfurt po raz kolejny. Jeszcze kilkadziesiat minut do wejscia na poklad samolotu do Amsterdamu. Nie wyspalem sie dzisiejszej nocy i chetnie skorzytalbym z okazji by przymknac oczy na dluzszej trasie. Poki co, musze sie skupic na obowiazkach, a nocny lot do Rio moze byc dobra okazja. Dwanascie i pol godziny lotu. Gdyby tylko nie bylo tloku, byloby super.

Statek tez troche poszedl mi na reke. Ich przyjscie do Rio opoznia sie troche wiec 1 wrzesnia bede mogl sie spokojnie wyspac w hotelowym lozku.

Dzis rocznica podpisania porozumien sierpniowych. Na lotnisku w Rebiechowie bylem swiadkiem ladowan kolejnych samolotow z oficjalnymi delegacjami na uroczystosci. Podczas sluchania "Trojki" pomyslalem, ze i na blogu moglbym zahaczyc o ten temat. Moze wiec zahacze, ale juz nie teraz bo czas zaczyna gonic. Moze w Amsterdamie przed wieczornym lotem powrotnym do Frankfurtu?

Frankfurt, 31.08.2005