Sezon ogórkowy na blogu jest większy niż się spodziewałem. Wracamy do domu późnym wieczorem i myslę jużtylko o tym, zeby położyć się spać. Ale jeszcze wcześniej muszę snuć opowieść o tajemnicach megalitów w Borkowie, bo młodzież sobie życzy bajki-horroru na dobranoc J Najgorsze jest to, że opowieść z założenia jest w odcinkach i coraz bardziej grzęznę rozpaczliwie szukając kolejnych wątków, które byłyby wystarczająco straszne.

Ze Szczecina wyjechaliśmy w niedzielę na tyle wcześnie, że mogliśmy zatrzymać się w kilku miejscach. W Karlinie przy okazji oglądania nafciarskich eksponatów opowiedziałem o pamiętnym wytrysku ropy i związanych z nim marzeniami o polskim Kuwejcie. Główym jednak punktem programu miała być okolica wioski Borkowo, gdzie znajdują się relikty cywilizacji sprzed 5000 lat.

W internecie można przeczytać:

Borkowo, to stara wieś w gminie Malechowo, położona o ok. 30 km na południowy wschód od Darłowa, przy drodze z Niemicy do Polanowa. (…) W obrębie wsi zlokalizowano 16 znalezisk z okresu neolitu. Na obrzeżach Borkowa znajduje się jeden z dwóch zachowanych w Europie megalitycznych grobowców komorowych sprzed ok. 5000 lat. Obiekty megalityczne były rozpowszechnione w Europie w okresie od V do III tysiąclecia p.n.e. Megality (dosłownie wielkie kamienie) to konstrukcje z bloków surowego lub z grubsza obrobionego kamienia różnej wielkości o przeznaczeniu kultowym, związanym z obserwacjami astronomicznymi lub o charakterze grobowym.

Megality w Borkowie pochodzą z III tysiąclecia p.n.e. i są śladem wierzeń religijnych tamtych kultur, co wskazuje położenie grobowców. Dłuższy bok budowli znajduje się na osi wschód zachód. Wspomniany dolmen znajduje się około 1 km na wschód od wsi w bukowym lesie porastającym południowy stok dolinki, stanowiącej koryto małego bezimiennego potoku, wpływającego do rzeki Grabowej. Borkowski dolmen badali archeologowie w roku 1934 i w 1939. Znaleziska z Borkowa były przechowywane w Heimatmuseum w Darłowie, ale po wojnie zabrano je do Koszalina. W czasie przedwojennych badań zrekonstruowano skrzynie potężnego grobowca. Komora grobowa składa się z 12 olbrzymich głazów narzutowych przykrytych 4 głazami stanowiącymi strop. Mógł tu być grobowiec dostojnika czy kapłana i także miejsce kultowe. W grobowcu tym składano wielokrotnie prochy zmarłych uprzątając poprzednie pochowki pod ściany komory.

Kamienie w Borkowie nie są oczywiście tak majestatyczne i doskonale zachowane jak ich krewniacy w Stonehenge, ale tajemnica przyprawia o gęsią skórkę na plecach. Pomyśleć, że głazy te ustawiano ponad trzy tysiące lat przed Mieszkiem I. Ba! Przed czasem Imperium Rzymskiego! Nasze ziemie porastały wtedy bezkresne puszcze, a wnich zyli… No właśnie, kto? Polanie pojawili się przecież znacznie później.

Z Borkowa pomknęliśmy już prosto do Gdyni. Było przyjemnie, ale mam nadzieję, że z rapu i innego hip-hopu z czasem się wyrasta. Z ulgą włączyłem „Trójkę” gdy o zmierzchu towarzystwo zmorzył sen.

OK, zaliczyłem „na kolanie” pierwszą relację z wakacji. Może z innymi pójdzie mi szybciej.

Gdynia, 29.06.2005